Wiecie czyje to nóżki wyglądają spod słoninkowej kołderki? Ptaka, bażanta. Doczekała się ptaszyna swojego miejsca na stole. Najpierw jednak została przyprawiona i upieczona w towarzystwie ziemniaczków i marchewki. A teraz opowiem Wam jak przyrządziłam ten przysmak.

Sposób przygotowania:
Sprawionego bażanta nasmarowałam solą i pieprzem, do wnętrza wrzuciłam 5 ząbków czosnku, 6-8 ziaren jałowca i posypałam rozmarynem. Pozostawiłam na noc. Przed pieczeniem pokryłam dokładnie mięso cienkimi plastrami słoniny. Ziemniaczki pokroiłam w grubą kostkę, a marchewkę w talarki. Posoliłam, wymieszałam, włożyłam do żaroodpornego naczynia. Na wierzchu ułożyłam bażanta pod kołderką. Piekłam 1,5 godziny w temperaturze 160°.
Komentarze: